Szachy, a osobowość nowego pokolenia


Widziałem w sobotę, w okolicach dworca Śródmieście, grupkę młodych kibiców skandujących 'Legia!!!' - młodzi ludzie o krzywych twarzach z piwami w ręku. Twarze nieskażone myśleniem, 'zew krwi' staje się najważniejszym prawem, tłumek będący przyszłym łupem demogów ... (tym bardziej że w gronie tym można czasami napotkać 'antykibiców' -
sztachety w rękach, powywracane śmietniki...). Od nich nikt nie wymaga samodzielnego myślenia, 'Śpiewać każdy może', a partytura ogranicza się do 'Legia gola!' Logika tłumu uczy ich, że są NNN - niemylni, niepokorni i niepokonani.

Nie sądzę, aby tacy ludzie potrafili np. zatroszczyć się o swoich rodziców kiedy zachorują.
Czy, kiedy założą własne rodziny, będą potrafili rozwiązywać konflikty pokojowo?

Młodzi ludzie nie znoszą bierności, muszą być aktywni. Gra w szachy to wysublimowana forma walki - bez rozlewu krwi.

'Czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci.'
'Czego się Jaś nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał.'

Nie znoszę patosu, lecz prawdą jest, że jak wychowamy młodych ludzi, takich będziemy mieli Polaków.

'Dążenie do pokoju na świecie drogą wewnętrznej transformacji jednostki jest drogą trudną,
jednak naprawdę nie istnieją inne drogi. Mówią o tym w każdym miejscu na Świecie.'

Jego Świętobliwość Dalaj Lama

Gra w szachy uczy pokory i dystansu do sądów o własnej nieomylności. Rywalizacja z silniejszymi zawodnikami rozwija wyobraźnię i sprzyja wykształcaniu się wyobrażenia o rozmiarze i strukturze Świata.

Jedna rzecz od wieków się nie zmienia:
'Głupcy są pewni siebie, a mądrzy - pełni wątpliwości'.

lub jak to dobitnie ujął Albert Einstein:

'Każdy, kto ustanawia siebie sędzią w jakiejś dziedzinie wiedzy lub w kwestiach wiary, naraża się na śmiech bogów.'

A zatem pokora jest 'warunkiem koniecznym' obiektywności.
Szachowe konstelacje to dobry start w kierunku obiektywności.

A zatem:
'64 pola szachownicy stwarzają w umyśle ogrom możliwości podobnie jak 32 litery alfabetu w kulturze.'

A oto co o rozwoju osobowości pisze prof. Józef Kozielecki:

'Termin 'transgresja' pochodzi z geologii i geografii. Transgresja morza polega na zalewaniu obszarów lądowych przez wodę. (...)

Transgresją będę nazywać działania i akty myślenia - z reguły intencjonalne i świadome - które przekraczają granice dotychczasowych doświadczeń i osiągnięć materialnych, symbolicznych oraz społecznych człowieka, które stają się źródłem nowych i ważnych wartości pozytywnych oraz negatywnych. (...)

Człowiek idąc krok przez sobą kształtuje własną osobowość, kulturę i cywilizację. Transgresja staje się esencją człowieczeństwa.'

'Najbardziej interesują nas przemiany człowieka: rozwój jego psychiki, osobowości i stylów postępowania. Może on mieć charakter spontaniczny lub zamierzony, kierowany przez instytucje lub przez określoną jednostkę, która podejmuje samodzielne czynności autokreatywne. Rozwój ten staje się wartością. Wpływa na stan zdrowia człowieka, zwiększa jego możliwości umysłowe, kształtuje silną motywację i style działania. Te właściwości ułatwiają przystosowanie się do coraz bardziej złożonego Świata i pozwalają przekształcać go według własnego projektu. Dzieki temu podnosi się poziom dobrobytu i dobrostan jednostki (...) Ale rozwój jednostki ma nie tylko znaczenie psychologiczne i społeczne, jest on wartością moralną. Już E. Kant podkreślał, że postęp należy do obowiązków człowieka. K. Horney (1978) - najwybitniejszy psychoanalityk po Z. Freudzie - pogłębia tą myśl. Napisała, że rozwój ma wartość moralną, ponieważ pozwala wyzwalać i pielęgnować pozytywne właściwości, a jednocześnie umożliwia wyrastanie z destrukcyjnych sił i przezwyciężanie negatywnych struktur osobowosci. Dzięki temu człowiek staje się bardziej ludzki. Pisała mądrze: 'Praca nad sobą staje się więc nie tylko podstawowym moralnym obowiązkiem, ale zarazem podstawowym moralnym przywilejem.''


J. Kozielecki: Psychotransgresjonizm. Nowy kierunek psychologii., Wyd.
Akadem. Żak, s. 20 www.wydawnictwozak.com.pl
s. 206-207, Rozwój osobowości. Rola transgresji.

Tomasz Polak